?Bajki bez barier? część XXIV BARIERY ARCHITEKTONICZNE

Wehikuł do zadań specjalnych


Skręcałem się z ciekawości, ale nic więcej nie chciał mi powiedzieć. Gadaliśmy o szkole, obserwując jednocześnie, co dzieje się za oknem. Nagle Maciek szturchnął mnie w bok.
? Patrz! To ona! ? Wskazał palcem staruszkę przechodzącą przez ulicę.
? A kto to jest? ? spytałem trochę rozczarowany. Miałem nadzieję na coś niezwykłego, a staruszka wydawała mi się taka zwyczajna.
? Sąsiadka. Mieszka w tym domu na rogu. Patrz, co niesie.
? Reklamówkę, no i co z tego?
? Wypchaną reklamówkę! Gdyby szła z zakupami do domu, nie byłoby w tym nic dziwnego. Ale ona codziennie między godziną czwartą a piątą po południu wychodzi z domu z pełną reklamówką i wraca bez niej. Czy to nie wydaje ci się podejrzane, Watsonie?
Szczerze mówiąc, nie widziałem w tym nic podejrzanego, ale nie chciałem rozczarować Maćka.
? Sam nie wiem, Holmesie, co o tym myśleć?
? Musisz wyśledzić, co ona robi z tą reklamówką, Watsonie.
dekor-obr
Maciek był trochę zawiedziony, kiedy następnego dnia przedstawiłem mu wyniki śledztwa.
? Watsonie, mówisz, że ona po prostu chodzi do parku i karmi koty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *