„Bajki bez barier” część XI UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE

Duży


Duży spojrzał na plakat i wzruszył ramionami.
– Muszę iść – mruknął.
I poszedł. A Kudłaty pobiegł za nim.
Plakat przeczytała nam mama Dominika. To było ogłoszenie o tym festynie, o którym mówił Maciek. Będą zawody dla dzieci z rodzicami, teatr i pokaz pracy psa ratowniczego. Mama obiecała, że pójdziemy! Poznam Nuka! I wujka Dużego! Nie mogę się już doczekać!

dekor

Wróciliśmy do domu, a ja cały czas myślałem o Maćku. Dlaczego tak nagle sobie poszedł? Obraził się? Ale o co? A może Maciek też nie wiedział, co to była za litera podobna do „E”? Ja już wiem, to „F” – pierwsza litera wyrazu „FESTYN”.
– O czym tak rozmyślasz, Wojtku? – spytała mama.
Opowiedziałem jej po kolei wszystko, co wydarzyło się w parku. Mama słuchała uważnie.
– Mamo, dlaczego Maciek nie chciał czytać? Obraził się, czy co?
– Chyba nie miał powodu, żeby się obrazić. Wydaje mi się, że czytanie sprawia mu trudność.
– Taki duży chłopak nie umie czytać?!
Mama spojrzała na mnie. Czułem, że zaraz powie coś ważnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *