„Bajki bez barier” część XXVI DZIECKO RODZICA NIEPEŁNOPSPRAWNEGO

Malinowy duet


– No to mamy pierwszych zwycięzców. – Nasza wychowawczyni pogratulowała rodzicom Zuzi. – Czekamy na resztę.
dekor
Kiedy wreszcie udało się dopasować wszystkie rysunki do odpowiednich osób, przyszła pora na zawody sportowe. Pani Magda podzieliła nas na cztery grupy.
Byłam w drużynie z Zuzią, Anią, Antkiem, Marcelem i ich rodzinami. Do każdego zadania mieliśmy wytypować pięć osób, które będą musiały je wykonać.
Bieg slalomem i toczenie piłki poszły nam całkiem nieźle, trochę gorzej wypadł wyścig z woreczkiem między kolanami, lecz uwierzcie mi, że to naprawdę nie było łatwe zadanie. Za to kiedy usłyszałam, że jedną z konkurencji są rzuty do kosza, strasznie się ucieszyłam.
Przecież w naszej drużynie mieliśmy mistrza koszykówki. Nie spudłował ani razu, a wszystkim aż się ze zdziwienia otworzyły buzie, kiedy patrzyli, jak rzuca.
Wygraliśmy turniej tylko dwoma punktami przewagi.
dekor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *