„Bajki bez barier” część XXIV BARIERY ARCHITEKTONICZNE

Wehikuł do zadań specjalnych


Gdy wychodziliśmy na ognisko, znowu trzeba było znieść Maćka z wózkiem ze schodów. Zgłosiłem się do pomocy razem z chłopakami z naszej klasy, lecz pani wolała, żeby zrobił to pan woźny i pan konserwator.
Nie musieliśmy iść daleko. Miejsce na ognisko znajdowało się w pobliżu boiska.
Po równej nawierzchni Maciek jechał szybko, ale na wyboistej polnej drodze było gorzej. Wózek zatrzymał się i nie chciał ruszyć dalej. Pół klasy rzuciło się do pomocy.
– Ostrożnie! Nie wszyscy naraz – zawołała pani. – Dawid i Krzysiek, pomóżcie Maćkowi.
Razem z Krzyśkiem udało nam się dopchać Maćka na miejsce. Ognisko już się paliło. Piekliśmy kiełbaski, śpiewaliśmy piosenki i cieszyliśmy się, że nareszcie przyszła wiosna.
A najbardziej cieszył się Maciek.
12dol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *