„Bajki bez barier” część XXIII CHOROBA REUMATYCZNA

Piłka


I tak razem z Tomkiem znalazłam się w szpitalu. Siedziałam sobie cichutko w torbie, a ponieważ zamek był niedopięty, widziałam dokładnie wszystko, co się dzieje. Pani doktor osłuchała chłopca, zajrzała mu do gardła, zapytała, co boli, obejrzała dokładnie całe ciało, kazała Tomkowi poruszać rękami i przejść się po gabinecie. Potem pielęgniarka pobrała mu krew i zaprowadziła do sali, gdzie stały trzy łóżka. Na jednym leżała dziesięcioletnia Ania, na drugim młodszy od Tomka Wojtek, który ucieszył się, że będzie miał kolegę.
Mama pomogła Tomkowi rozpakować rzeczy. Ja wylądowałam w szafce przy łóżku. Przez szparę obserwowałam, jak Tomek gra z Anią w warcaby, a potem bawi się klockami i samochodzikami z Wojtkiem. Codziennie rano czekałam na pielęgniarkę, która mierzyła dzieciom temperaturę i ciśnienie. Potem przychodzili lekarze, badali pacjentów i ustalali, jakie badania trzeba zrobić. Po śniadaniu dzieci szły na zajęcia do świetlicy albo na badania, a ja zostawałam całkiem sama i trochę mi się nudziło.
Za to po obiedzie przychodzili rodzice i już nie było czasu na nudę. Czasami mama Wojtka czytała nam książkę o chłopcu, który pojechał do cioci na wakacje i miał różne przygody. Bardzo podobała mi się ta opowieść. Dzieciom też, bo kiedy pani Ewa odkładała książkę, prosiły, żeby poczytała jeszcze trochę.
11cala

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>