„Bajki bez barier” część XXII BRAK CZĘŚCI KOŃCZYNY

Mój perzyjaciel Kacper


– Kapitan musi się czymś wyróżniać, a ja pokonałem rekina. I drogo musiałem zapłacić za to zwycięstwo. Oto pamiątka po walce – oznajmia Kacper, wyciągając lewą rękę.
Chyba zapomniałem wam powiedzieć, że mój przyjaciel nie ma lewej dłoni. Oczywiście żaden rekin mu jej nie odgryzł.
Po prostu Kacper taki się urodził i już.
– To ja, wasz kapitan – Jednoręki Jim – zaprowadzę was do zwycięstwa! – woła Kacper, wymachując ręką.
– A ja, Sprytny Joe, będę twoim zastępcą! – zgadzam się i ruszamy do walki.
Jesteśmy szlachetnymi piratami. Napadamy tylko na statki bogaczy, a zdobyczą dzielimy się z biednymi rybakami, którym nic nie udało się złowić, bo statki bogaczy przepłoszyły im ryby. Rybacy w nagrodę chcą nam dać swoje córki za żony. Lecz ani ja, ani Kacper żenić się nie zamierzamy.
Całe szczęście, że córki rybaków też nie mają ochoty na ślub i przekonują ojców, żeby zamiast wesela przygotowali ucztę na naszą cześć. Odkładamy więc broń i pałaszujemy zdobyte w kuchni smakołyki.
dekor -pilka
Pewnie myślicie, że skoro Kacper nie ma dłoni, to wielu rzeczy nie może zrobić i ciągle trzeba mu pomagać. Nieprawda. Mój przyjaciel świetnie sobie radzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *