„Bajki bez barier” część XXI MUTYZM

Gutek i zaczarowana dziewczynka


Faktycznie, pomieszczenie było pełne żółwi. Na półkach stały żółwie pluszowe i porcelanowe, drewnianei plastikowe, duże i małe.
– To jest Lucek, to Lola, a tam siedzi Ignacy – mówiła dziewczynka, przedstawiając mi swoje zbiory.
Wyobrażacie sobie, że każdy żółw miał imię?
– Tam u góry jest Pusia i Tom, dostałam je pod choinkę. Ten to Hugo, największy ze wszystkich. – Pokazała leżącą na podłodze poduchę w kształcie żółwia. – Uwielbiam siedzieć na nim i oglądać bajki. Tamten nazywa się…
Sam już nie pamiętam, jak nazywał się kolejny żółw, i jeszcze kolejny, i następny.
Za to Lena mówiła i mówiła, buzia prawie wcale jej się nie zamykała. Opowiadała mi o swoich wakacjach, zastanawiała się z mamą, w co ubrać się na rozpoczęcie roku szkolnego i śpiewała piosenkę, której ostatnio nauczył ją tata. A kiedy wreszcie przyszła pora spania, okazało się, że moja nowa właścicielka nawet pościel ma w żółwie.
zolwikdekor
Kiedy następnego dnia rano dotarliśmy do szkoły, a wyobraźcie sobie, że udało nam się zdążyć na czas, co wcale nie było takie proste, cieszyłem się, że jestem przyczepiony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>