„Bajki bez barier” część XXI MUTYZM

Gutek i zaczarowana dziewczynka


Mimo że Jędrek nie potrzebował już dowiadywać się o lekcje, w sobotę i w niedzielę też zadzwonił, po prostu, żeby pogadać. Lena nie mówiła zbyt dużo, ale czasem cichutko odpowiadała na pytania chłopca i widać było, że z każdą chwilą niewidzialny balon w jej gardle robi się coraz mniejszy. Już nie mogłem doczekać się, kiedy w poniedziałek przyjdziemy do szkoły, Lena zacznie mówić, śmiać się i śpiewać, a wszystkie dzieci ze zdziwienia pootwierają szeroko buzie.
Jednak kiedy weszliśmy do szkoły, balon w gardle Lenki znów wrócił do swoich rozmiarów i chociaż mocno, mocno jej kibicowałem, żadne słowo nie mogło wydostać się na zewnątrz.
zolwikdekor
Jędrek dzwonił teraz codziennie i rozmowy dzieci trwały coraz dłużej. W końcu rodzice Leny zaprosili chłopca do domu. Najpierw Lenka czuła się trochę niepewnie, ale już po kilku wizytach szeptem przedstawiała Jędrkowi całą swoją kolekcję żółwi. Okazało się, że Jędrek ma w domu prawdziwego żółwia, Stepcia. Nie mogłem doczekać się, kiedy się poznamy.
zolwikdekor
Minęła zima, krokusy zaczęły wystawiać łebki spod ziemi, a zbiory Leny wzbogaciły się o trzy nowe żółwie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>