„Bajki bez barier” część XXI MUTYZM

Gutek i zaczarowana dziewczynka


z Lenką do psychologa i logopedy, którzy próbowali pomóc jej zacząć mówić, ani wychowawczyni, ani koledzy i koleżanki nigdy nie słyszeli, żeby dziewczynka się odzywała. Nawet kiedy pani sprawdzała obecność i trzeba było jedynie powiedzieć „Jestem”, Lena podnosiła tylko rękę.
A gdy dzieci miały nauczyć się w domu ładnego czytania, Lenka czytała tekst do dyktafonu, czyli takiego urządzenia, które nagrywa dźwięk i potem odtwarzała nagranie w klasie, żeby pani mogła posłuchać. Musicie wiedzieć, że czytanie szło dziewczynce całkiem nieźle, zawsze dostawała uśmiechnięte buźki. Byłem z niej bardzo dumny.
zolwikdekor
Początkowo dzieci próbowały rozmawiać z Leną, ale ona na pytania odpowiadała tylko kiwnięciem głowy, więc coraz rzadziej znajdował się ktoś, kto chciałby jej coś opowiedzieć, o coś zapytać albo pobawić się z nią na przerwie. Za każdym razem, kiedy ktoś zadawał jej pytanie, Lena wyglądała, jakby w jej gardle rósł wielki, niewidzialny balon i nie pozwalał słowom wydobywać się na zewnątrz. Im dłużej ktoś czekał na odpowiedź, tym balon stawał się coraz większy i większy. Myślę, że gdyby moja właścicielka była żółwiem, pewnie chowałaby się w takich sytuacjach do skorupki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *