„Bajki bez barier” część XX CHOROBA NOWOTWOROWA

Karmelka


że zobaczę koleżanki, no i że będę siedzieć z Amelką. Lecz Karmelka nie przyszła na rozpoczęcie roku szkolnego.
Następnego dnia też jej nie było. Kinga zaproponowała, żebym z nią usiadła, ale odpowiedziałam, że czekam na Amelkę.
Czekałam i czekałam, a Karmelka nie przychodziła. Nasza pani też nie wiedziała, co się z nią dzieje. Może nie wróciła jeszcze z wakacji?
Kiedyś na korytarzu szkolnym zobaczyłam mamę Amelki
– panią Trojanowską. Dogoniłam ją.
– Dzień dobry, proszę pani, gdzie jest Amelka?
Pani Trojanowska spojrzała na mnie smutno.
– Amelka jest chora.
– A kiedy przyjdzie do szkoły?
– Nie wiadomo – westchnęła. – Na razie leży w szpitalu.
Nie widziałaś waszej wychowawczyni?
W tym momencie nasza pani wyszła z pokoju nauczycielskiego. Uśmiechnęła się do mamy Amelki, lecz gdy zaczęły rozmawiać, przestała się uśmiechać. Podeszłam bliżej i udawałam, że szukam czegoś w plecaku. To nieładnie podsłuchiwać, lecz tak bardzo chciałam dowiedzieć się, co z Karmelką. Ale wiecie, jak to jest w szkole na przerwie. W hałasie usłyszałam tylko jedno słowo: „guz”. A potem pani z mamą Amelki weszły do klasy.
Guz? Czyżby Karmelka uderzyła się w głowę i nabiła sobie takiego dużego guza, że aż musiała iść do szpitala? Biedna Karmelka! Chciałam, żeby wiedziała, że o niej pamiętam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>