„Bajki bez barier” część XIX PORAŻENIE MÓZGOWE

Papużki nierozłączki


Jestem mistrzem w jeździe na rowerze. Na podwórku zwykle wygrywam wszystkie wyścigi, a Emilia zawsze głośno mi kibicuje.
Pedałowałam ile sił w nogach, jednak tym razem tata okazał się szybszy. To pewnie dlatego, że nie słyszałam za plecami emilkowego „Wi–ki, Wi–ki!”.9-dol
Myślałam, że zmęczona wycieczką szybko zasnę, ale ciągle kręciłam się w łóżku z boku na bok, a oczy wcale nie chciały mi się zamknąć. Dziwnie mi się mieszkało samej w pokoju, tym bardziej, że w starym domu co chwilę coś trzeszczało i pukało. To już wolałabym słuchać chrapania Emilki.9-dol
Następnego dnia wybraliśmy się na długą wycieczkę w poszukiwaniu ruin zamku. Przygotowałam jedzenie, żebyśmy na miejscu mogli zrobić sobie piknik. Tata zabrał mapę i ruszyliśmy. Kiedy przechodziliśmy obok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *