„Bajki bez barier” część XVIII CELIAKIA

Rycerskie gofry


– Tu się schowałeś! – zawołałam, wychodząc z ukrycia. – Wszędzie cię szukałam.
– Ty… słyszałaś? – zapytał Olek, trochę zawstydzony.
– Słyszałam i chętnie spróbuję tych twoich kukurydzianych gofrów.
– Naprawdę? Poproszę mamę, żeby zrobiła na kolację. Są przepyszne.
Olek wstał i w tym momencie Cela zaczęła lizać go po twarzy swoim długim jęzorem.
– Przestań już! Wystarczy! To łaskocze! – wołał Olek, ale krowa wcale go nie słuchała.
Przestała dopiero wtedy, kiedy podsunęłam jej pod nos garść pachnącej trawy.
– Dzięki – powiedział chłopiec, kiedy Cela zajęła się przeżuwaniem trawy.
13gora
Nie było łatwo, ale udało nam się dokończyć zamek i bawiliśmy się w nim do wieczora.
– Kto to widział, żeby królewna musiała ratować rycerza? I to przed krową! – śmiała się mama Olka, kiedy podczas kolacji opowiedzieliśmy jej naszą przygodę z Celą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *