„Bajki bez barier” część XVIII CELIAKIA

Rycerskie gofry


13gora
Zjadłam pierogi, pożyczyłam od mamy chustę, która miała być moją królewską suknią i pobiegłam na dwór. Ale Olka nigdzie nie było. Gdzie on się podział? Pukałam do jego pokoju, jednak nikt nie otwierał. Szukałam na huśtawce, w ogrodzie, a nawet w kurniku i nic. W końcu usłyszałam jego głos. Oparty o drzewo, siedział na trawie obok Celi, ale krowa leniwie żuła trawę i chyba wcale nie zauważyła naszego gościa.
– Wiesz, to nieprawda, że nie lubię wafelków. Rano miałem na nie wielką ochotę, ale nie mogę. Mam celiakię – powiedział Olek, a Cela podniosła łeb i spojrzała na niego tak, jakby chciała powiedzieć: „Jeśli mówisz do mnie, to ja nic nie rozumiem”
13dol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *