„Bajki bez barier” część XVIII CELIAKIA

Rycerskie gofry


11gora
Zanim poszliśmy się bawić, pani Kasia poczęstowała nas wafelkiem.
– Dziękuję, nie lubię wafelków – powiedział Olek.
– Jak można nie lubić wafelków? – zapytałam, strzepując okruszki z bluzki.
Ale chłopiec mi nie odpowiedział.
Kiedy zmęczyliśmy się grą w piłkę, mama Olka zaproponowała nam wspólny spacer. Najpierw pokazałam naszym gościom gospodarstwo. Kury,
jak to kury, gdakały i dziobały ziarno, Meeela i Mieeetek skubali trawę, a pod drzewem pasła się Cela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *