„Bajki bez barier” część XVIII CELIAKIA

Rycerskie gofry


dekor
Następnego dnia rano, kiedy z panią Kasią chrupałyśmy wafelki, przed dom wybiegł jakiś chłopiec. Pod pachą trzymał piłkę. Miał jasne włosy, a na nogach zielone trampki.
– Cześć, nazywam się Tosia. A ty jesteś pewnie Olek? – zapytałam.
Chłopiec kiwnął głową. Od razu wiedziałam, że to mój rycerz! Tylko gdzie ma miecz, hełm i zbroję?

Olek opowiedział nam, że po drodze zwiedzał wielkie zamczysko. Rodzice kupili mu na pamiątkę strój rycerski, który tak się Olkowi spodobał,
że nawet chciał w nim spać. Musiał jednak zrezygnować z tego pomysłu, bo kiedy położył się w łóżku, hełm cisnął go w głowę, a zbroja wbijała
się w brzuch. Za to rano kostium został w pokoju, bo przecież trochę niewygodnie byłoby rycerzowi grać w piłkę.
– Porzucamy? – zapytał Olek, a ja oczywiście się zgodziłam, bo kto nie chciałby zagrać w piłkę z rycerzem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>