„Bajki bez barier” część XVII DYSLEKSJA

Czapka, lamy i kotomierz


– Jak dobrze pójdzie, to jakieś trzy tygodnie.
– Trzy tygodnie? O, nie! – Tomek był zrozpaczony.
– To niemożliwe. Mamo, proszę, nie rób mi tego.
Prośby chłopca zdały się na nic. Miał do wyboru
dwa wyjścia – czekać albo zacząć czytać samemu.
Czekanie wydawało mu się nie do zniesienia. Trzy
tygodnie! To prawie tyle co pół wakacji. Nie, tyle nie
mógł wytrzymać.
Otworzył książkę.
dekor
Z tytułem rozdziału jakoś sobie poradził – duże
litery, krótki tekst, przez pierwsze trzy zdania też
przebrnął, (kiedy czytali z mamą, on zawsze odczytywał tytuły rozdziałów i kilka zdań), ale dalej już
było gorzej. Litery, początkowo spokojne, (Tomek
miał nawet nadzieję, że tym razem nie będą się rusza-
ły), już w drugim akapicie zaczęły robić mu na złość.
Chwiały się, obracały, zamieniały miejscami i chłopiec w żaden sposób nie mógł zrozumieć, dlaczego pan Bóbr chciał zabrać na drogę czapkę herbaty.
Może Mówiące Bobry nie przechowywały herbaty
w puszce ani w pudełku, tylko w czapce? Tomek
wyobraził sobie zrobioną na drutach żółto-czerwoną
czapeczkę przewiązaną sznurkiem jak worek, stojącą w spiżarni na półce obok słoików z konfiturami.
A może czapka była potrzebna do zaparzania herba-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>