„Bajki bez barier” część XVII DYSLEKSJA

Czapka, lamy i kotomierz


Ulubioną porą dnia był dla Tomka wieczór, kiedy
to mama przychodziła do jego pokoju i czytała mu
książkę. Mógłby tak słuchać i słuchać godzinami.
Zawsze mu było mało. A kiedy mama gasiła światło
i wychodziła z pokoju, Tomek nie mógł się już doczekać kolejnego wieczoru.
dekor
Kiedyś w bibliotece Tomek trafił właśnie na mnie.
Hm… nie lubię się chwalić, ale muszę powiedzieć,
że oczarowałam go od pierwszego rozdziału. Tak
bardzo, że myślał o mnie długo po tym, jak już
mama skończyła wieczorne czytanie. Przekładał
kartki, oglądając ilustracje, w nocy wkładał mnie
pod poduszkę, a w dzień jego myśli co rusz ulatywały do Narni.
– Tomku, wiesz, że od jutra czeka nas remont – powiedziała pewnego wieczoru mama, zaznaczając zakładką początek dziesiątego rozdziału. – Przez jakiś
czas nie będę mogła ci czytać.
– Jak to nie? Wcale?
– Niestety, nie będę miała czasu. Też mi szkoda,
bo sama jestem ciekawa, co będzie dalej. Ale cóż,
obowiązki.
– A ile będzie trwał ten remont? – spytał chłopiec z nadzieją, że może dwa dni, góra trzy, chociaż i tak trudno
mu było wyobrazić sobie tyle wieczorów bez czytania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>