„Bajki bez barier” część XVII DYSLEKSJA

Czapka, lamy i kotomierz


że nie jestem tą pierwszą? Jednak zaraz przestałam
żałować, bo dziewczynka odstawiła ją z powrotem.
I nagle coś połaskotało mnie po grzbiecie.
– O „Lew, czarownica i stara szafa”, już dawno
chciałam to przeczytać – ucieszyła się Kasia, podnosząc mnie z półki.
Och, jaka byłam szczęśliwa!
Lubię naszą bibliotekę, panią Anię i moje sąsiadki książki. I bardzo lubię nasze nocne rozmowy.
W nocy, kiedy w bibliotece nie ma ludzi, te książki,
które wróciły od czytelników, opowiadają o swoich
przygodach. Gdzie były, co widziały, kto je czytał,
czy się wzruszył, czy śmiał, czy mu się podobały.
Życie w bibliotece jest fajne, ale książki są przecież
do czytania, więc chyba nic dziwnego, że najbardziej
lubię, kiedy ktoś zabiera mnie do domu i czyta.
Czułam, że u Kasi będzie mi dobrze. I bardzo chciałam opowiedzieć jej swoją historię.
dekor
Kasia zajęła się mną od razu po obiedzie. Tak się
zaczytała, że dopiero za trzecim razem usłyszała,
że mama woła ją na kolację. A potem czytała jeszcze
w łóżku, dopóki mama nie zgasiła jej światła. Rano
zabrała mnie do szkoły, na przerwach się nie rozstawałyśmy, a po powrocie do domu czytała do późnej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>