„Bajki bez barier” część XVI KLASA INTEGRACYJNA

Albert i dzieciaki


dekor
Nudziłem się i nudziłem, aż pewnego dnia zauważyłem, że liście klonu, który zagląda przez okno do sali, nie są już tak zielone jak w czerwcu. Słońce zachodzi coraz wcześniej, a na szkolnych korytarzach częściej słychać różne odgłosy. To znak, że wielkimi krokami zbliża się wrzesień.
6srodek
Nareszcie się doczekałem! Drzwi sali otworzyły się
z cichym skrzypnięciem. Najpierw do klasy weszła pani Dorotka, (jak dobrze było ją zobaczyć, tak bardzo za nią tęskniłem), a później gromadka dzieci. No i się zaczęło!
– Ja chcę siedzieć tutaj! Nie, to będzie moje miejsce! Proszę pani! – wołały dzieciaki.
Przyjrzałem się im uważnie. Ale były malutkie. No, może z wyjątkiem jednej dziewczynki, której pani Dorotka sięgała ledwie do ucha. Najpierw myślałem,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>