„Bajki bez barier” część XVI KLASA INTEGRACYJNA

Albert i dzieciaki


Próbowałem też zaprzyjaźnić się z pająkiem, który zrobił sobie pajęczynę w rogu sali, jednak straszny z niego leniuch. Ciągle tylko śpi i śpi. Czasami przychodzi pani Iwonka, żeby podlać kwiaty, albo wpada na chwilę pan Jurek, rozgląda się, a potem wychodzi i nawet nie zapyta „Jak leci, stary?”, ani nie podrapie mnie po brzuszku. Nikt nie pamięta o biednym Albercie.
Albert to właśnie ja. Siedzę tu już siódme wakacje i każdego lata z niecierpliwością oczekuję września.
Najgorzej było w tamtym roku. Kilka dni po rozpoczęciu wakacji do sali weszło trzech panów. Mieli ze sobą jakieś wiadra, pędzle, a nawet drabinę. Będzie malowanie! Strasznie się ucieszyłem, bo szykowało się coś ciekawego. Jednak już po chwili pan Jurek przykrył mnie specjalną folią, pewnie żebym nie pobrudził się farbą. Na początku nawet mi się to podobało, przez folię wszystko inaczej wygląda, ale kiedy panowie skończyli malowanie i zapomnieli mnie odkryć, przestało mi się podobać. Nie mogłem nawet zobaczyć, jakiego koloru są ściany, nie mówiąc już o zabawie z muchami czy pająkiem. Całe wakacje spędziłem pod foliowym kocykiem! Na dodatek ciągle były upały! Wyobrażacie to sobie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>