„Bajki bez barier” część XVI KLASA INTEGRACYJNA

Albert i dzieciaki


– To Albert. Od wielu lat mieszka w tej sali – powiedziała pani Dorotka, delikatnie strzepując ze mnie drobinki kurzu. – Tego kamiennego ludka zrobiła mi na pamiątkę pierwsza klasa, której byłam wychowawczynią. Podobno zna wszystkie piosenki, których uczyły się dzieci i kiedy jest bardzo, bardzo cichutko, można usłyszeć, jak Albert nuci jakąś melodię.
Powiem wam w sekrecie, że pani Dorotka ma rację,
ale ciii… to tajemnica.
dekor
– Niedługo czeka was uroczyste pasowanie
na uczniów – powiedziała któregoś dnia pani Dorotka.
– Każda klasa ma jakieś zadanie. My mamy zrobić dekoracje i przygotować króciutkie przedstawienie. Kto chciałby wziąć w nim udział?
– Ja! – zawołały chórem dzieci i prawie wszystkie ręce wystrzeliły w górę.
Tylko Oskar zasłaniał uszy dłońmi.
– Nie martwcie się, na pewno dla każdego znajdzie się jakieś zajęcie – powiedziała pani Dorotka.
– Dla niego też? – prychnął Karol, piegowaty chłopiec,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *