„Bajki bez barier” część XVI KLASA INTEGRACYJNA

Albert i dzieciaki


– Ale brzydal! – zawołał piegowaty chłopiec, wskazując palcem w moją stronę.
Ciekawe co takiego brzydkiego leży na mojej półce. Rozejrzałem się dookoła. Poza mną i paprotką niczego na niej nie było. Spojrzałem na paproć. Może nie była najpiękniejsza, ale żeby od razu mówić o niej, że jest brzydalem, to już przesada. Jednak ona wyglądała, jakby wcale nie przejęła się słowami chłopca.
– A jaki ma wielki nochal! – dodał po chwili drugi chłopak.
Jeszcze raz uważnie przyjrzałem się paprotce. Z pewnością nie miała nochala, ani wielkiego, ani nawet malutkiego. Czyżby to było o mnie? O, wypraszam sobie! Różne rzeczy można powiedzieć na mój temat, ale na pewno nie to, że jestem brzydalem. A mój nos z nakrętki jest uroczy. Tak mówi pani Dorotka, a ja jej wierzę. Mam też cienkie ręce i nogi z kolorowych, puchatych drucików, kamienny brzuch, włosy z zielonej włóczki, a na głowie słomkowy kapelusz, który kiedyś należał do lalki Hani, ale dziewczynka stwierdziła, że do mnie będzie pasował bardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>