„Bajki bez barier” część XV CUKRZYCA

Cukiereczek


Poza tym co chwilę do sali wchodzi pani pielęgniarka i prosi, żebym podał jej palec. Potem robi w nim malutką dziurkę (ale to wcale nie boli, nic a nic) i przykłada palec do paska takiego małego urządzenia, które wygląda jak licznik do roweru mojego taty. Pip! I gotowe.
– Ale byłeś dzielny – mówi pani pielęgniarka za każdym razem, w nagrodę przybijając mi piątkę.
7srodek
– Dzwoni babcia, porozmawiam z nią chwilkę i zaraz do ciebie wracam – powiedziała wieczorem mama, wychodząc z sali.
Przymknęła drzwi, ale po chwili usłyszałem jak mówi zmartwionym głosem:
– Marek ma cukrzycę.
Mam cukrzycę? Mmm… Cukrzyca brzmi pysznie, prawie jak cukierki. Uwielbiam cukierki!
Jednak tego dnia nie dowiedziałem się już co z tą cukrzycą, bo kiedy mama wróciła do sali, powie działa, że jest już późno i żebym spróbował zasnąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>