„Bajki bez barier” część XIV ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY

Mirabelka


Od tej pory Mirka codziennie mówi mi : „dzień dobry” i „dobranoc”, a gdy przechodzi koło mnie, głaszcze mnie po pniu. Baaardzo to lubię! I opowiada mi różne rzeczy. Wiem, że nie może się już doczekać, kiedy Martyna wróci z obozu. Martyna to jej starsza kuzynka, też ją znam. A dzisiaj Mirka mi powiedziała, że będzie piekła z mamą ciasto wiśniowe. I chyba właśnie je pieką, bo z okna płynie taki piękny zapach. Ciasto z mirabelkami też na pewno byłoby pyszne. Może jeszcze lepsze niż z wiśniami. Za kilka dni dojrzeją moje owoce, to poczęstuję Mirkę. Mam nadzieję, że będą jej smakowały.
dekor
Ojej, co ja narobiłam! Mirka płacze i ciągle się drapie. Na policzkach, rękach i w zgięciach kolan ma czerwoną wysypkę i okropnie ją to swędzi. A jak się drapie, to jest jeszcze gorzej. I to wszystko przeze mnie! Ale ja naprawdę nie chciałam!
Tak się ucieszyłam, że moje owoce wreszcie dojrzały, że kiedy Mirka do mnie przyszła, obsypałam ją śliwkami. Wiedziałam, że są pyszne, zdrowe, pełne witamin, chciałam dać mojej przyjaciółce to, co mam najlepszego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>