„Bajki bez barier” część XIV ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY

Mirabelka


dekor
Wreszcie przyszło jutro. I spełniło się moje marzenie
– zostałam aktorką!
No, ale zacznę od początku.
Martyna przyniosła całą torbę pacynek. Wiecie, co to są pacynki? To takie lalki, które grają na scenie. Nakłada się je na rękę jak rękawiczki. Martyna sama je robi. W przyszłości chce pracować w teatrze lalek, a na razie chodzi z pacynkami po podwórkach i bawi się z dziećmi w teatr. Jak dzieciaki tylko zobaczą, że Martyna otwiera torbę, zaraz się do niej zbiegają. Dzisiaj też tak było.
– Ja będę słoniem! – oznajmił Jędrek.
Dominik chciał być nosorożcem, Paweł hipopotamem, Ania zebrą, a Kasia żyrafą.
Potem Martyna naradziła się z każdym osobno i zaczęła się zabawa.
A wiecie, kim była Martyna? Muchą!
Na początku mucha ugryzła Jędrka – słonia w grzbiet. Strasznie go swędziało to ugryzienie. I tu na scenę wkroczyłam ja. Grałam… mirabelkę. Całe szczęście, że tu ro- snę, bo nie wiem, co by beze mnie zrobili. Słoń zaczął się czochrać o mój pień, a im dłużej się czochrał, tym bardziej go swędziało. Cały grzbiet miał podrapany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>