„Bajki bez barier” część X DZIECKO NIEWIDOME

Bursztyn


Wiktoria, z którą siedziałam w ławce to najlepsza koleżan-ka na świecie. A teraz…
– Co się dzieje, córeczko? – zapytała mama wchodząc do pokoju. – Dlaczego jesteś taka smutna?
– Boję się iść do nowej szkoły. Nikogo tam nie znam. Tęsk-nię też za Wiktorią, za moim starym pokojem, za morzem i Psotką – odpowiedziałam.
Psotka to kot naszych byłych sąsiadów. Miał mięciutkie fu-terko, uwielbiał wspinać się po drzewach i tak śmiesznie mruczał, kiedy się go głaskało po brzuchu.
– Karolciu, znam świetny sposób na przepędzenie smutku – duża porcja lodów czekoladowych z bitą śmietaną. Co ty na to?
Moja mama ma zawsze świetne pomysły!
dekor
Lody były przepyszne i tak wielkie, że ledwo udało mi się zjeść całą porcję. A musicie wiedzieć, że jestem mistrzem w jedzeniu lodów. Wracając ze spaceru, poszłyśmy z mamą na plac zabaw, który był po drodze do domu. Ale tam było pięknie! Tam, gdzie mieszkałam, miałam tylko małą piaskownicę, zjeżdżalnię i jedną huśtawkę. Na dodatek zepsutą. Tutaj huśtawek jest tyle, że sama nie wiem, która najbardziej mi się podoba, wielka piaskownica, zjeżdżalnia, drabinki i statek z linkami, po których można się wspinać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>