„Bajki bez barier” część X DZIECKO NIEWIDOME

Bursztyn


– Trzy kroki do przodu, teraz dwa małe w lewo i jesteśmy przy biurku – mówiła Ala. – Żeby dojść do drzwi musimy zrobić jeszcze trzy kroki do przodu. Teraz skręcamy w prawo i jesteśmy w korytarzu. Mijamy drzwi do łazienki. Jeszcze cztery kroki i będziemy na miejscu.
Zupełnie nie wiedziałam gdzie jesteśmy. Usłyszałam odgłos otwieranej lodówki, a potem brzęk naczyń.
– Możemy wracać! – zawołała Alicja.
Z powrotem szło mi się łatwiej, bo znałam już trochę drogę, ale i tak się o coś potknęłam i nie trafiłam w drzwi. Jak Ala to robi, że tak świetnie sobie radzi?
– Na co masz ochotę? – zapytała Alicja, kiedy już bezpiecznie siedziałyśmy na łóżku.
Wyciągnęłam przed siebie rękę i trafiłam na miskę wy-pełnioną jakimiś przedmiotami. Włożyłam dłoń do środka. Co to może być? To długie i zakręcone to pewnie banan. Okrągłe i z włoskami to na pewno kiwi. A to? Może jabłko? Albo mandarynka? Podniosłam i powąchałam. Już wiem, cytryna! Dziękuję, cytryny nie chcę.
– Poproszę to – powiedziałam, trzymając w ręku małe gładkie kuleczki. – Uwielbiam winogrona.
– Soku? – zapytała Ala. – Pomarańczowy.
Bardzo lubię sok pomarańczowy. Tylko jak naleję go do szklanki, skoro nic nie widzę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>