„Bajki bez barier” część VIII NIEDOSŁUCH

Ślimak


nie zajęły nam statku. Bo na naszym placu stoi statek. Deski tworzą coś podobnego do dzioba, w środku jest maszt, a do niego przymocowano siatkę z linek, po której można się wspinać. I chociaż to nie taki całkiem prawdziwy statek, świetnie się tam bawimy.
Mimo że wstaliśmy tak wcześnie, niestety nie byliśmy pierwsi na placu zabaw. W piaskownicy siedziały dwa maluchy i nasypywały piasek do wiaderka, a Hania z Zosią, które też chodzą z nami do grupy, szalały na huśtawkach. Na szczęście statek był wolny. Pobiegliśmy tam i od razu zaczęliśmy się wspinać po linach. Szymek miał na sobie swój nowy piracki strój, więc był kapitanem. Ja za to trzymałem mapę z drogą prowadzącą do skarbu. Wyruszyliśmy na poszukiwanie przygód.
Nasz statek właśnie kołysał się na wszystkie strony w czasie sztormu, kiedy zobaczyłem, że na plac zabaw wchodzi Krzysiek, trzymając swojego dziadka za rękę. Pan Wiśniewski usiadł na ławce. Krzysiek najpierw trzy razy zjechał ze zjeżdżalni, a potem ukucnął pod dębem i otworzył kuferek, który przyniósł ze sobą. Szymon też to zauważył.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>