„Bajki bez barier” część VIII NIEDOSŁUCH

Ślimak


dzieciaków. Piszczały, krzyczały, śmiały się i rozmawiały tak głośno, że mama musiała powtórzyć dwa razy, zanim usłyszałem jak prosiła, żebym uważał na huśtawce.
– Dzień dobry – zawołałem do pana Wiśniewskiego, który siedział na ławce pod dębem.
Skoro był pan Jacek, to gdzieś w pobliżu musiał być też Krzysiek. Rozejrzałem się uważnie. Szedł właśnie w stronę drabinek. Tym razem bez parasola i kaloszy. Podszedłem bliżej, żeby mu się przyjrzeć. Wyglądał całkiem normalnie. Dżinsy, koszulka w paski, brązowe włosy i czapka z daszkiem. Jednak po chwili coś zauważyłem. W uchu miał jakąś przezroczystą zatyczkę. A za uchem było coś, co wyglądało jak ta część od okularów, którą wkłada się za ucho, tylko grubsze i trochę dłuższe. To mogła być muszla ślimaka. Z drugiej strony miał to samo. Więc Krzysiek ma nie jednego, ale aż dwa ślimaki! Po jednym w każdym uchu! Musiałem to sprawdzić.
– Cześć – powiedziałem do niego, stając z boku.
Na pewno nie usłyszał. Nawet na mnie nie spojrzał. Teraz już wszystko jasne. W jego uchu rzeczywiście jest ślimak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>