„Bajki bez barier” część VIII NIEDOSŁUCH

Ślimak


Dziadek Krzyśka zaczął się śmiać. Śmiał się tak mocno, że aż mu się wąsy trzęsły. Musiał usłyszeć naszą rozmowę.
– Ty też masz w uchu ślimaka – powiedział wreszcie.
Pomacałem najpierw swoje prawe ucho, potem lewe. Ani śladu ślimaka. Może jest głęboko i dobrze się ukrył. Dla pewności dotknąłem uszu jeszcze raz. Ale ślimaka nie wyczułem. Poza tym przecież ja słyszę.
– A także bębenek, trąbkę i młoteczek – dodał po chwili pan Wiśniewski.
Tego już było za wiele. Mały ślimak mógłby się jeszcze jakoś zmieścić w uchu. Ale bębenek, trąbka i młotek? Chyba pan Jacek sobie żartuje.
Dziadek Krzyśka pewnie zauważył moją zdziwioną minę, bo zaczął opowiadać.
– Słyszymy właśnie dzięki ślimakowi. Wyobraźcie sobie, że dźwięk to taka malutka piłeczka. Kiedy wpada do ucha, porusza się takim specjalnym korytarzem, na końcu którego trafia na przeszkodę. Tą przeszkodą jest błona bębenkowa. Widzieliście kiedyś bębenek?
Jasne, że widzieliśmy. Pokiwaliśmy głowami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>