„Bajki bez barier” część VII ZABURZENIA MOWY

KKKora


– Cieszycie się moi pomocnicy, że za trzy dni wakacje? – spytała tamtego dnia pani logopeda, patrząc na mnie, pajaca Pankracego i lwa Szymona.
Z naszych min wyczytała od razu, że wcale się nie cieszymy. Bo z panią Justyną też rozumiemy się bez słów.
– No tak – westchnęła – ja wyjeżdżam w góry na wakacje, a przed wami kilka samotnych tygodni na półce. Mnie nie będzie, dzieci nie będzie i nawet pani Florentyna nie przyjdzie tu sprzątać. Co by tu wymyślić, żebyście się nie nudzili?
Pani logopeda spojrzała w okno, potem w terminarz, później na nas, jeszcze raz w terminarz, znowu na nas i uśmiechnęła się. Czułam, że wpadła na jakiś pomysł.
– Pankracy, co powiesz na wakacje z Kasią?
Pajac aż podskoczył z radości. Bardzo lubił Kasię. A Kasia lubiła Pankracego. Gdy pani Justyna prosiła, żeby Kasia pokazała któremuś z jej pomocników, jak ćwiczyć język albo opowiedziała mu, co robiła w przedszkolu, dziewczynka zawsze wybierała pajaca. A od kiedy nauczyła się mówić „r”, tak fajnie mówiła „Pankrrrracy”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>