„Bajki bez barier” część VII ZABURZENIA MOWY

KKKora


bałam się, że Kuba może o mnie zapomnieć. Na szczęście nie zapomniał. Przyczepił mnie do szlufki paska i pojechaliśmy.
Ciocia ma syna i córki – bliźniaczki. Michał chodzi do szkoły, a Ela i Mela do przedszkola.
Codziennie rano ciocia zabierała nas nad jezioro. Kiedy dzieci się kąpały, ja przyczepiona do szlufki krótkich spodenek Kuby wygrzewałam się na słońcu i obserwowałam ludzi. Po powrocie z plaży i obiedzie szliśmy na plac zabaw. Pewnie inne dzieci powyjeżdżały na wakacje, bo przeważnie byliśmy sami. Czasami przychodziła jeszcze Majka i jej brat Piotrek. Dziewczyny przynosiły koce i lalki, a chłopcy przeważnie bawili się w morskie wyprawy. Na placu jest taka drewniana konstrukcja przypominająca statek. Ale fajna! Pierwszy raz coś takiego widziałam. Kuba zresztą też. Bardzo nam się ten statek podobał.

str17-dol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *