„Bajki bez barier” część VI NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ RUCHOWA

Leon i Nela


Dni mijały. Nela rosła i uczyła się coraz więcej nowych rzeczy. Niedawno obchodziła ósme urodziny, a ciągle nie umie chodzić. Więc chyba moja pani miała rację. Ja mam aż cztery łapki, ale kiedy w zimie w jedną się skaleczyłem, trudno mi było chodzić nawet na trzech. A Nelka ma tylko dwie nogi i na dodatek nie działają.
dekor
W środę wybraliśmy się na spacer. Uwielbiam spacery. Szliśmy powoli w stronę placu zabaw. Tata pchał wózek z Nelą. Bo Nela jeździ na wózku. Ale nie takim, w jakim wozi się małe dzieci. To specjalny wózek. Wygląda trochę jak fotel z dużymi kółkami. Więc tata pchał wózek z Nelą, a ja grzecznie spacerowałem na smyczy. Wcale nie ciągnąłem. Aż byłem z siebie dumny.
– Mamo, mamo! – zawołał nagle piegowaty chłopiec. – Co się stało tej dziewczynce? – zapytał, pokazując palcem Nelę.
– Cicho. Nie patrz. Idziemy – powiedziała pani.
I poszli. Chłopiec próbował jeszcze się do nas odwrócić, ale mama złapała go za rękę i szła coraz szybciej. Spojrzałem na Kornelię. Siedziała ze spuszczoną głową. Była smutna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>