„Bajki bez barier” część VI NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ RUCHOWA

Leon i Nela


wreszcie. – Mógłbyś cofnąć się dwa kroki albo usiąść na ławce? Będę cię lepiej widzieć.
– Jasne – odpowiedział chłopiec i mówił dalej.
Bardzo dużo mówił. Zaczynało mi się nudzić. Mieliśmy przecież iść do parku. A Mateusz nie przestawał mówić. Szczeknąłem krótko.
– Już piesku, już idziemy – powiedziała Nela.
Jej oczy się uśmiechały.
– Chcesz iść z nami na spacer? – zapytała chłopca.
– Zapytam tylko tatę. Zaczekajcie! – zawołał i już go nie było.
Przybiegł po chwili. Szybko biegał. Ale ze mną i tak by nie wygrał. Po chwili podszedł do nas jakiś pan. Pewnie tata Mateusza. Rozmawiał trochę z rodzicami Kornelii, aż wreszcie wszyscy ruszyliśmy w stronę parku. Mateusz zaczął pchać wózek Neli. Oj, Nela nie lubi, kiedy ktoś dotyka jej wózka i pomaga bez pytania.
– Poradzę sobie sama – powiedziała. – Możesz za to poprowadzić psa.

dol-str18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>