„Bajki bez barier” część V ZESPÓŁ DOWNA

Tajemnica znikających ciasteczek


str3
Wiecie, jak bardzo się cieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że urodzi mi się młodszy braciszek? Myślałam, że będzie super. Będę go czesać, przebierać i karmić z butelki. Taki mały dzidziuś jest nawet lepszy niż lalka, którą dostałam na urodziny od babci Basi. A kiedy urośnie, będziemy razem bawić się w chowanego, ścigać na rowerach, układać klocki i robić przedstawienia dla rodziców. Jednak czasami wcale nie cieszę się, że mam brata. Strasznie mnie denerwuje, kiedy mi dokucza. Rozrzuca zabawki, przeszkadza w rysowaniu albo robi bałagan w pokoju i nie chce sprzątać. A na dodatek rodzice powtarzają:
– Marcysiu, przecież wiesz, że on nie rozumie.
Ciągle tylko Mikołaj i Mikołaj. A ja, to co? Wcale nie jestem ważna? Poza tym, chociaż Mikołaj jest już

6 comments:

Pozostaw odpowiedź Olka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *