„Bajki bez barier” część IV EPILEPSJA

Skarb


– Ale byłoby fajnie, gdybyśmy znaleźli skarb! – chciałem krzyknąć, lecz ściszyłem głos, bo przecież miałem zachować tajemnicę.
Poszukiwania zaczęliśmy od murku. Zaprawa między kamieniami była spękana, a w niektórych miejscach nie było jej wcale. Sprawdzaliśmy, czy kamienie dadzą się wyjąć. Kamil miał kredę, więc zbadane kamienie oznaczaliśmy kreskami. Zacząłem je nawet liczyć, ale przy dwieście czterdziestym szóstym kamieniu znudziło mi się. Zanim doszliśmy do połowy murku, Kamil musiał już wracać do domu. Jak na razie niestety nie znaleźliśmy ani jednego dającego się wyjąć kamienia, ale może jutro nam się poszczęści? A rano może spotkam Kamila w szkole? Wyobraźcie sobie, że chodzimy do tej samej szkoły, tylko że ja jestem w klasie trzeciej b, Kamil chodzi do trzeciej c. Od niedawna, bo się przeprowadził.
Jak zamykam oczy, to widzę same kamienie: małe, duże, średnie i ogromne, wszystkie z białymi kreskami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>