„Bajki bez barier” część IV EPILEPSJA

Skarb


Minął już ponad tydzień, od kiedy ostatnio widziałem Kamila. Nie było go ani na dworze, ani w szkole. Codziennie na niego czekałem. I dzisiaj wreszcie przyszedł na plac.
– Cześć, Kamil, jak się czujesz? – spytałem.
– Dobrze – odpowiedział, nie patrząc na mnie. Nerwowo poprawiał okulary.
– Co robiłeś przez ten tydzień?
– Odpoczywałem.
– I odpocząłeś już? – Wiedziałem, że to głupie pytanie, ale nic mądrzejszego nie przychodziło mi do głowy.
– Mhm… – mruknął.
Chyba było mu głupio i nie chciał mówić o tym, co się wydarzyło. Dobra, mogę udawać, że nic się nie stało.
– To co będziemy robić? – spytałem.
– Mama mówiła, że to ty ją zawołałeś – powiedział, nie patrząc na mnie Kamil.
– No…
– I kto jeszcze tam był?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>