„Bajki bez barier” część III ADHD

Żywe srebro


Bardzo lubię też nasz plac zabaw. Najchętniej wspinam się po drabinkach. Niedawno dziadek, który patrzył, jak się bawię, powiedział, że figluję jak małpka. Figlowanie jest bombowe. Kiedyś z dziadkiem wymyśliliśmy, że jeśli coś jest naprawdę, ale to naprawdę dobre (tak dobre jak na przykład lody czekoladowe), bardzo nam się podoba, albo bardzo lubimy coś robić, możemy powiedzieć, że to jest bombowe. Spacery z dziadkiem są bombowe. Figlowanie jest bombowe. I bombowe jest zjeżdżanie na zjeżdżalni. Wiecie, na ile sposobów można zjeżdżać na zjeżdżalni? Ja nie liczyłam, ale wypróbowałam już chyba wszystkie. Och, i prawie zapomniałam o huśtaniu! Na naszym placu zabaw są różne huśtawki. Kiedy byłam mała, najbardziej lubiłam sprężynowego pieska. Wskakiwałam mu na grzbiet, łapałam za uszy i bujałam się w przód i w tył. Z Majką często bawimy się na podwójnej huśtawce. Maja siada z jednej strony, ja z drugiej, odbijam się stopami od ziemi i unoszę się wysoko. Kiedy huśtawka uderza o ziemię, tak śmiesznie podskakuję. Jednak najbardziej lubię zwykłą huśtawkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>