„Bajki bez barier” część III ADHD

Żywe srebro


Wcześniej bardzo chciałam iść do teatru, ale teraz wolałabym jeździć na rowerze, wspinać się po drabinkach albo bawić się w berka.
– Puk, puk! – Usłyszałam nagle i spojrzałam na scenę. Wtedy przypomniałam sobie, że w bajce, którą czytała mi mama, kiedy Czerwony Kapturek doszedł do domu babci, był tam wilk i…
– Nie, on cię zje! Uciekaj! – zawołam.
Wszystkie dzieci na sali zaczęły się śmiać. A było ich naprawdę dużo. Wydawało mi się, że nawet Czerwony Kapturek z trudem powstrzymywał śmiech.
dzieci-w-fotelach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *