„Bajki bez barier” część II AUTYZM

Czarodziejka


– Mhm – mruknęła dziewczynka.
Miała na imię Kaja! Podobnie jak ja, Maja – Kaja, nawet się rymuje.
– Kaja, Maja, Maja, Kaja, fili mili kiki liki – zamruczałam, stukając w dąb, kiedy tata z Kają już sobie poszli. I nagle mnie olśniło. Kaja uczyła się na czarodziejkę! Przecież ten dąb jest magiczny. Dlatego przyszła tu ćwiczyć. A fili mili kiki liki to pewnie było jakieś zaklęcie! Ciekawe, co miało sprawić?

Tak bardzo chciałam znowu spotkać Kaję!

dekor

I dzisiaj ją spotkałam. Tak jak zwykle podeszła do dębu i obeszła go trzy razy naokoło, powtarzając:
– Fili mili kiki liki, fili mili kiki liki, fili mili kiki liki.
Potem zastukała w pień. I wtedy przybiegł Rumpel.
Mówiłam wam już, że Rumpel to pies Kapitana? Kapitan wziął go ze schroniska, a co wcześniej Rumpla w życiu spotkało, tego nikt nie wie. Ale musiało to być coś niemiłego, bo jak ktoś chce go pogłaskać, Rumpel podkula ogon, pozwala się dotknąć, chwilę stoi obojętnie, a potem sobie idzie. Patyka też nie chce aportować. Chyba, że rzuci go Kapitan. Rumpel słucha tylko swojego pana i tylko z nim się bawi.
A dzisiaj Rumpel podbiegł do Kai, chociaż wcale go nie wołała. Machał ogonem, obwąchiwał ją, lizał po ręce, a Kaja głaskała psa i wtulała się w jego futro.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>