„Bajki bez barier” część II AUTYZM

Czarodziejka


Rozmawiałyśmy sobie na ławce z mamą, a Kaja dalej bawiła się pod dębem. Nagle usłyszałam sygnał karetki pogotowia. Ja też nie lubię tego dźwięku, ale Kaja chyba nie mogła go znieść, bo skuliła się, złapała się rękami za głowę i zaczęła kręcić głową.
– Cisza, cisza, cisza, cisza! – krzyczała jakby chciała przekrzyczeć karetkę.
Mama zerwała się z ławki, przytuliła Kaję, ale nie mogła jej uspokoić. Karetki już dawno nie było słychać, a Kaja ciągle jeszcze kręciła głową i wrzeszczała:
– Cisza, cisza, cisza, cisza!
Poszłam sobie w inny kąt placu zabaw, gdzie Piotrek z chłopakami grał w zbijaka, żeby nie słyszeć tych krzyków, na które nic nie mogłam poradzić.
A teraz leżę już w łóżku i nie mogę zasnąć, bo jest mi smutno. Że Kaja nie jest czarodziejką. Że ja nie jestem czarodziejką. I że nie umiem Kai pomóc.
dekor
Pamiętacie, jak mówiłam, że leżę w łóżku i nie mogę zasnąć, bo mi smutno? To było tydzień temu. A teraz też leżę w łóżku i nie mogę zasnąć, ale tym razem z radości.
Dzisiaj znowu zobaczyłam Kaję. Jak zwykle obeszła dąb trzy razy naokoło, postukała i powąchała. Robiła to co zawsze, tylko że nie było w tym już żadnej magii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>